Nieprzespane noce to zmora rodziców. Czy to możliwe, by maluch spał słodko, a rodzice mieli noc tylko dla siebie? Oto kilka błędów popełnianych przez rodziców, które wpływają niekorzystnie na sen dziecka.Problem niespokojnych nocy pojawia się u prawie każdego dziecka. Jedni rodzice sobie z tym radzą lepiej, inni gorzej. Jak to się dzieje, że jedno dziecko przesypia całą noc spokojnie, a drugie budzi się co godzinę? Mogą mieć na to wpływ różnego rodzaju zaburzenia zdrowotne, o których rodzic dowie się od lekarza podczas badań. Jeśli jednak dziecko rozwija się prawidłowo i lekarz nie potwierdził choroby lub schorzenia, a maluch wciąż nie przesypia nocy, problem bezsenności i zaburzeń snu może być wynikiem błędnych przyzwyczajeń wprowadzonych przez matkę lub ojca. Nie zawsze te przyzwyczajenia, które rodzice wynieśli ze swojego rodzinnego domu lub zasłyszeli u znajomych są prawidłowe dla rozwoju malucha. Wiele z nich to mity, które w dzisiejszym artykule postaram się obalić.
Zaburzenia snu u dzieci są problemem, który nie może być pozostawiony sam sobie. W przypadku, gdy dziecko ma problemy z zaśnięciem lub przespaniem całej nocy, aktywność rodziców jest szczególnie wskazana. Przez aktywność mam na myśli działania wspierające zasypianie i unikanie błędów oraz niepoprawnych przyzwyczajeń, które wpływają niekorzystnie na sen u dziecka. Jakie to błędy i niekorzystne przyzwyczajenia?
Smoczek
Wiele szkrabów ssie smoczek przez długi czas, również podczas etapu zasypiania i samego snu, choć większość rozstaje się ze smoczkiem około 12-18 roku życia. Są również takie maluchy, które w wieku 4rech lat nie zasną bez smoczka. Prawdą jest, że odsunięcie smoczka od dziecka może skutkować ssaniem kciuka, jednak to zjawisko nie występuje tak często, jak się wydaje. Ponadto sama rezygnacja ze smoczka przychodzi dzieciom łatwiej, niż myślą rodzice. Wystarczy przyzwyczajać dziecko do funkcjonowania bez niego, a po kilku dniach po smoczku nie będzie ani śladu.
Co jednak, jeśli dziecko wciąż potrzebuje smoczka w nocy i budzi się (i rodziców) za każdym razem, gdy smoczek wypadnie z buzi? Jednoroczne dziecko potrafi samodzielnie znaleźć smoczek, który wypuściło z ust. Jeśli więc rodzic uważa, że dziecku jeszcze potrzebny jest smoczek, wystarczy włożyć do łóżeczka nie jeden, a dwa lub trzy smoczki – jak maluch zgubi jeden, zawsze będzie miał w pobliżu kolejny, co pozwoli nie płakać mu w nocy i nie budzić rodziców. W wieku przedszkolnym natomiast trzeba podjąć decyzję o całkowitym odstawieniu smoczka i nauczenia dziecka zasypiania bez jego pomocy.
W łóżku rodziców
Inną, niezwykle powszechną formą pomocy w zasypianiu maluchów jest położenie się do łóżeczka z dzieckiem lub przyprowadzenie malucha do swojego łóżka. Wielu rodziców siedzi z dziećmi podczas ich zasypiania – trzymają za rękę, głaskają po włosach lub też pozwalają, aby dziecko głaskało dłoń czy policzek rodzica. Bliskość i kontakt rodziców są niezwykle ważne dla dziecka, jednak pozwalanie, by dziecko przychodziło w nocy spać z rodzicami lub też zasypianie na podłodze lub materacu obok malucha nie sprzyjają prawidłowemu sypianiu u dzieci. Po przebudzeniu i zorientowaniu się, że rodzica nie ma w pobliżu, dziecko odczuwa nie tylko stres i rozczarowanie, ale też czuje się opuszczone. Zaczyna płakać i krzyczeć, co powoduje rozbudzenie organizmu i pojawienie się nadmiernych emocji. Próby uśpienia dziecka są po tym trudniejsze, a jego sen jest mniej spokojny.
Dziecko powinno nauczyć się zasypiać samo we własnym łóżeczku, bez obecności rodziców czy dziadków. Szkrab musi też wiedzieć, że łóżko rodziców nie jest jego łóżkiem – może w nim poleżeć chwilę z rodzicami, pobawić się lub porozmawiać, jednak nie powinno być to miejsce, w którym każdego wieczoru zasypia lub spędza noc. Im dłużej dziecko nie zostanie nauczone zasypiać samo w swoim pokoju i łóżku, tym później będzie miało większą trudność ze zmianą tego przyzwyczajenia. Jaka jest tu rola rodziców? Przede wszystkim nie pozwalać dziecku sypiać w swoim łóżku i być w tym postanowieniu konsekwentnym. Łóżko i sypialnia jest jedynym miejscem, w którym rodzice mogą pielęgnować swój intymny związek i utrwalać relacje małżeńskie.
„Pokrzyczy i przestanie”
To najpopularniejsza metoda odnosząca się również do usypiania dzieci. Czy skuteczna? I tak i nie. Z jednej strony pokazuje dziecku, że nie każde jego żądanie wyrażone krzykiem zostanie zaspokojone i płacząc i krzycząc nie otrzyma nagrody. Dziecko zauważa, że krzykiem celu nie osiągnie i przestaje krzyczeć. Opinie na temat tej metody są podzielone – część lekarzy i rodziców poleca ją i stosuje z sukcesami. Najnowsze badania pokazują, że w większości przypadków metoda ta jest skuteczna i pomaga oduczyć dzieci zdobywania tego, czego chcą krzykiem i płaczem.
Z drugiej zaś strony dziecko może zacząć testować rodziców i płakać za każdym razem dłużej – do momentu, w którym matka lub ojciec nie wytrzyma i da dziecku to, czego on w danym momencie chce. Dziecko uczy się wtedy, że jak tylko będzie krzyczeć wystarczająco głośno lub długo, to dopnie swego. Przy takim postępowaniu dziecko nie ma możliwości nauczyć się usypiać samo. Część naukowców odradza stosowanie metody „Pokrzyczy i przestanie” argumentując to zbyt wysokim poziomem stresu dla dziecka. Dziecko płacze, przyzwyczajone do tego, że zawsze w takiej sytuacji pojawiał się rodzic, teraz nagle zostaje samo i nie rozumie, co się z nim dzieje, zostaje narażone na lęk rozstania. Zdarza się, że dziecko płacze tak długo, aż nie zaśnie, co przeciągać się może nawet do kilku godzin.
Noce mogą stać się przyjemniejsze i spokojniejsze zarówno dla dziecka, jak i pozostałych domowników. Najważniejsze to zastosowanie się do reguły, że to rodzic, a nie dziecko, jest decydentem. Zaprzestanie robienia tylko tego, czego chce maluch jest najlepszym rozwiązaniem, choć z pewnością niezbyt mu się to spodoba. W ciągu dnia w miarę możliwości dziecko powinno chodzić spać o regularnej porze i zasypiać samo w łóżeczku – wtedy również wieczorem będzie potrafiło zasnąć samo i spokojnie przespać kilka godzin. A w tym czasie rodzice, zamiast biegać co chwilę do płaczącego w łóżeczku malucha, mogą wykorzystać ten czas i delektować się sobą przez całą noc.
Autor: Chanthy EC


